Kato nie był dziś w zbyt dobrym nastroju, Musiał wstać o czwartej, aby
przed wyjściem na przesłuchania zdążyć jeszcze wpaść do swoich dziadków i
pomóc im z jakimiś techniczno-informatycznymi problemami na których w
sumie się nie znał. "Czemu dla nich to, że jestem młody równa się temu,
że pomogę im, gdy nie będą sobie radzić z komputerem." Pomyślał
poddenerwowany chłopak. Oczywiście przemilczał całą sprawę, aby nikogo nie urazić oraz próbował im jak najbardziej pomóc, ale oczywiście
jego priorytetem na dziś było coś zupełnie innego.
Stał
spokojnie za kulisami czekając na swoją kolej i miętoląc w rękach kartki
zapisane nutami. Mimo, iż właśnie znajdował się na poważnej uczelni po
nikim spotkanym tu by się tego nie spodziewał, wszędzie zamiast
garniturów i innych poważnych stroi dominowały po prostu takie
odbiegające od normy. Właśnie dlatego nikt nie zwracał uwagi na jego
glany, długi czarny płaszcz, maskę na twarzy no i wszechobecne kolczyki.
Ktoś wykrzyczał jego imię, więc z niepokojem wyszedł na scenę. Cała
widownia była zapełniona ludźmi, uczniami starszych roczników,
nauczycielami oraz zwykłymi ludźmi chcącymi zbliżyć się do szeroko
rozumianej sztuki. W specjalnej loży siedziała komisja, która miała
ocenić jego zdolności i postanowić czy zostanie jedną z uczących się tu
osób. Przedstawił się i dość niepewnie skierował do stolika na którym
stał jego instrument, był to flet poprzeczny. Spojrzał jeszcze raz na
nuty i na widownie, zaskoczony zauważył, iż przygląda mu się jakiś
chłopak. Miał on śnieżnobiałe, rozpuszczone włosy które sięgały mu do
pasa, fioletowe oczy i był przeraźliwie chudy, miał na sobie zwykłe
jeansy oraz czarną koszulkę ze śnieżną panterą. Nieznajomy uśmiechał się
do niego szeroko, co nie wiedzieć czemu dodało mu otuchy, przymknął
lekko oczy, skupił wzrok na nutach, a myśli na muzyce i zaczął grać.
Przez chwile świat przestał dla niego istnieć, uwielbiał właśnie ten
moment, tylko on i jego wewnętrzne "ja" miały teraz znaczenie, przelewał
w innych to co czół dając upust emocjom i korzystając przy tym z chwili
bez społecznych masek. Gdy skończył, ukłonił się, odłożył instrument i
po usłyszeniu, iż na werdykt ma czekać wraz z innymi, ulotnił się
pośpiesznie. Zanim jednak to zrobił, rzucił szybkie spojrzenie na
nieznajomego. Ku jego zaskoczeniu tamten wpatrywał się w niego i gdy ich
oczy spotkały się lekko skinął mu głową z wyraźną aprobatą.
Zdał. Nie umiał opisać tego jak bardzo się cieszył. Oczywiście podczas
ogłaszania wyników wszyscy byli śmiertelnie poważni, ale po opuszczeniu
budynku szkoły zaczęły się głośne okrzyki radości, dzikie wiwaty,
śmiechy i okrzyki. Od razu dało się poznać kto się dostał. Śmieszyło go
to, że zachowują się jak dzieciaki mimo, że dostali się do tak poważnego
miejsca, ale nie mógł powstrzymać tej potężnej nieposkromionej fali
radości. Gdy wszedł do domu pierwszym na co zwrócił uwagę była
niesamowita cisza.
- Yu! Jesteś w domu? Akemi jeszcze nie wróciła?
Krzyknął.
Nagle jedne z drzwi się otworzyły a na korytarz wyszedł mały chłopiec w
blado pomarańczowej kociej piżamce. Miał krótkie fioletowe włosy i duże
niebieskie oczy, a w ręce trzymał nadgryzionego pączka, na oko wyglądał
na siedem lub osiem lat.
-Braciszek! Zdałeś?! W ogóle! w ogóle!
Wiesz co?! Akemi robi pyszne pączki i wiesz jeszcze co? Dziś się
nauczyłem jak je robić - chłopczyk wypowiedział to wszystko na jednym
wydechu swoim przesłodkim dziecinnym głosem, jednocześnie biegnąc w
stronę brata, na którego rzucił się i przytulił. Kato podniósł go i
przytulił, po czym roześmiał się i powiedział:
-Oczywiście, że
zdałem głuptasie i mam nadzieję, że nie śmiałeś w to wątpić. Ooo umiesz
robić pączki, jestem z ciebie taki dumny - postawił go na podłodze i
udał się do kuchni gdzie czekała na niego góra pączków i notka od ich
starszej siostry, że wróci późno. Ich rodzice rozwiedli się, ale jako,
że ich najstarsza córka była już pełnoletnia i sąd oraz oni zgodzili się
na to, mieszkali z nią i to ona prawnie za nich odpowiadała. Resztę
dnia spędzili razem na zabawię i głupotach czekając na powrót ostatniego
domownika. Niestety zanim się doczekali, zasnęli na kanapie w salonie.
Shiro jak zwykle po szkole poszedł do Nero. Znali się od niedawna, ale
lubili spędzać razem czas grając i robiąc różne głupie rzeczy, totalnie
nie związane z nauką i rozwijaniem swych talentów. Jego przyjaciel był
pianistą i mimo, że był dopiero na drugim roku był dość rozpoznawalną
personą i to nie z powodu jego zielonych włosów zawsze wystylizowanych
na emo, czy ubierania się w rurki, czy posiadania bardzo wielu kolczyków
w swoim ciele, po prostu każdy kojarzył go dzięki jego niesamowite,
grającej na emocjach muzyce, której widać było, że poświęcił wiele
czasu. Shiro uwielbiał gdy tworzyli razem duet, gdyż miał wrażenie, że
łączy ich wtedy nie tylko sztuka (mimo, że sam grał na innym
instrumencie a mianowicie na skrzypcach), ale również uczucia. Nigdy nie
przyznał się koledze, iż jego orientacja seksualna odbiega od szeroko
przyjętej normy. Nie chciał by ich relacje się zmieniły, a poza tym nie
kochał Nero. Chyba... Ale musiał również przyznać przed samym sobą, że
ich bliskość w takim momencie bardzo go cieszyła. Siedzieli właśnie w
pokoju młodego pianisty i czytali jakieś durne babskie pisemko dla
nastolatek, śmiejąc się z wypisywanych tam idiotyzmów, gdy nagle
białowłosy zmienił temat.
-Nie było cie dziś na przesłuchaniach.
-A no. W sumie uznałem, że nie chce mi się iść.
-Ty leniu! Pewnie spałeś do czternastej! -Powiedział z udawanym wyrzutem i dźgnął kolegę.
-E tam i tak pewnie nic ciekawego mnie nie ominęło.
-Było
parę ciekawych osób. Na przykład jedna baletnica i chłopak który grał
na altówce no i i i... i jeden flecista który był naprawdę świetny - "I
dodatkowo przystojny." Pomyślał.
-Nadrobię to jakoś. Jeśli ty uważasz
kogoś za ciekawego to za pewne niedługo wyrwą się z szarej masy i
zobaczymy ich na naszych próbach.
Zaśmiali się obaj nie wiedzieć
czemu i wrócili do robienia głupot. Jednak nie wiedzieć czemu Shiro nie
mógł przestać myśleć o nieznajomym chłopaku.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To taki początek. Wiem, że słabe krótkie itp ale cóż gomene i postaram się poprawić.
Chce zaznaczyć, że wątku BDSM raczej tu nie będzie i również dodaje arty na podstawie których powstała powstać Yutero/Yu i Kato <3
Z góry dziękuję za wszelkie komentarze i liczę na konstruktywny opieprz za to jak słabe to jest ~^,^~
So enjoy your yaoi <3

