poniedziałek, 20 lutego 2012

Rozdział II

Yutero stał zaskoczony w drzwiach przyglądając się z
zaniepokojeniem współlokatorowi. Czuł się zaniepokojony ale mimo to wszedł powoli do pokoju i spojrzał na drugie łóżko przy którym pojawiły się znikąd
jego rzeczy. Lokator przypatrywał się Yutero przez cały czas gdy ten
rozpakowywał swoje rzeczy lecz nie powiedział ani słowa. Zaniepokojony niebieskooki wyszedł szybko z pokoju i udał się do biblioteki gdyż spodziewał się,że jest to miejsce w którym nikt go nie znajdzie. Gdy wszedł do
wielkiej sali wypełnionej książkami skierował się do bibliotekarki
która zaprowadziła go do działu z książkami o magii żywiołów. Chłopak
wziął pierwszą lepszą książkę o magii błyskawic i zanurzył się w
lekturze.

Ishimura czuł lekki zdziwienie w związku z tym zbiegiem
okoliczności. Wodził wzrokiem za nieznajomym gdy ten rozpakowywał się
a gdy wyszedł, Ishimura zadzwonił do Hoshiego i umówił się ze swoją
bandą w klubie o zachęcającej nazwie "Black Paradise" był to klub w
którym zawsze puszczano cięższą muzykę a w klatkach tańczyły kobiety w
lateksowych strojach, z obrożami na szyjach itp. Umówili się na 20.

Gdy Ishimura wszedł do klubu wszyscy już tam byli, chłopak udał
się do miejsca w którym zawsze siedzieli i podszedł do Yosushi'ego,
jednego z niezbyt ważnych członków gangu.
-Gdzie jest Hoshi?
Spytał chłopaka gdyż nie uśmiechało mu się spędzenie wieczoru z tak
żałosnymi osobami jak Yosushi.
-W black roomie wraz z dwoma dziwkami. Poszedł tam niedawno więc
raczej szybko nie wróci.
Odpowiedział mu chłopak po czym dodał:
-Agawa jest tam i od godziny mizia się z Rin.
I wskazał na całującą się w kącie parę. Niezadowolony i znudzony Ishimura postanowił sam skorzystać z usług sexualnych "serwowanych" w tym miejscu. W tym celu zszedł do piwnicy i podszedł do znajdującej się tam recepcji.
-Ta co zawsze i tam gdzie zawsze.
Powiedział do recepcjonisty z uśmiechem na twarzy i podał mu odliczoną
sumę pieniędzy. Mężczyzna przeliczył pieniądze po czym uśmiechnął się,
podał mu klucz i powiedział
-Znasz zasady, masz godzinę.
Ishimura skinął mu głową i skierował się do pokoju nr. 4.

Pokój był mały ściany były fioletowe a większość przestrzeni zajmowało wielkie łoże. Na ścianach wisiało pełno różnych "zabawek" do BDSM a pod sufitem był specjalny mechanizm pozwalający na podwieszenie ofiary. Chłopak uśmiechnął się z zadowoleniem i położył na łóżku. Gdy to zrobił nagle znikąd pojawiła się wynajęta przez niego dziwka która szybko dobrała się do jego męskości. Zadowolony Ishimura oddychał wolniej i głębiej, jego oczy były lekko przymknięte. Po dłuższej chwili poczuł przechodzącą przez ciało falę przyjemności związaną z orgazmem, ku jego zdziwieni kiedy doszedł przed oczami pojawiła mu się twarz nieznajomego chłopaka, który okazał się jego współlokatorem. Zaskoczony poderwał się z łóżka a dziwka spojrzała na niego pytającym wzrokiem ale nie obchodziła już ona chłopaka. Ishimura skupił magię i cisnął nią przez cały pokój. Gdy wylądowała na ziemi wziął bicz i zaczął uderzać ją tak długo, że w końcu się zmęczył. Zdyszany spojrzał na swoje dzieło. Dziwka leżała na podłodze w plamie moczu i krwi.
-Jesteś żałosna. Posikać się po czymś takim.
Stwierdził i wyszedł z pokoju, po czym udał się do akademiku gdyż
stracił całą ochotę na zabawę.


Gdy Ishimura wszedł do pokoju jego współlokator właśnie sięprzebierał w krwistoczerwoną piżamę. Chłopak stanął jak wryty gdy zobaczył że całe plecy Yutero pokryte są bliznami które układały sięw wielkie serce. Gdy niebieskooki zauważył na co się patrzy szybko założył górę od piżamy i wszedł pod kołdrę.
     
Yutero czuł się dziwnie z tym, że jego lokator ciągle mu się przygląda, do tego nie podobało mu się, że wie on o jego bliznach. "Co on sobie pomyśli. A jeśli to rozpowie?!" myślał leżąc w łóżku i próbując zasnąć.

Następnego dnia wstał wcześnie i wyszedł z pokoju zanim jego lokator wstał. Idąc do na zajęcia zauważył, że ludzie odwracają wzrok gdy go zauważali. Wiedział dlaczego ale i tak denerwowało go to. "A więc znowu jestem zmuszony być samotnikiem" Pomyślał ze smutkiem.

Ishimura nie spał zbyt dobrze, całą noc widział w snach swojego lokatora a zwłaszcza jego niesamowite oczy. Wstał dość późno ale nie czuł się wyspany. Powolnymi ruchami poszedł do łazienki i umył się po czy ubrał i wyszedł z pokoju i poszedł do stołówki gdzie samotnie zjadł późne śniadanie i poszedł szybko ma pierwsze zajęcia z magii ognia.

Ishimura cały dzień nie mógł się na niczym skupić, jego myśli wciąż krążyły wokół jego współlokatora. Po lekcjach udał się do pokoju i czekał tam na niego.

Gdy Yutero wszedł do pokoju zaskoczony zauważył, że w środku jest już jego współlokator.
-Ohayo!
Powiedział Yutero z lekkim zaniepokojeniem w głosie.
-Ohayo! Mam na imię Ishimura.
Odpowiedział mu i wstał z łóżka.
-Masz zamiar zachowywać się jakby nic się nie stało?
Spytał Yutero ze złością w głosie.
-Sam sobie zasłużyłeś nie okazując mi należytego szacunku. No i zasady dobrego wychowania mówią że ty też powinieneś się przedstawić.
Stwierdził ze spokojem w głosie.
Yutero zaczerwienił się i odpowiedział.
-Kim jesteś, że każdy ma ci okazywać szacunek? A nazywam się Yutero
-Zacznijmy to wszystko od nowa, łaskawie daruję ci dyshonor jaki mi zadałeś.
Stwierdził chłopak po czym podszedł do biurka i napisał na kartce "dziś o 20 w klubie black paradaise" po czym podszedł do Yutero wręczył mu kartkę i pocałował go w policzek. Po chwili odsunął się od niego i wyszedł z pokoju.

3 komentarze:

  1. Jej, zajebiście zajebiście *_* Nie mogę się doczekać 3 rozdziału i to jeszcze w klubie X3''

    OdpowiedzUsuń
  2. Na samym początku za dużo "zaniepokojenia" o_o aczkolwiek... Podoba mi się sama fabuła. Trochę mi się myliło, kto jest kim i o kim mowa, ale ogólnie super. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie, ciekawie. Intryguje mnie, co się wydarzy w clubie. Świetny rozdział *_*

    OdpowiedzUsuń