Yutero stał zaskoczony w drzwiach
przyglądając się z
zaniepokojeniem współlokatorowi.
Czuł się zaniepokojony ale mimo to wszedł powoli do pokoju i spojrzał na drugie łóżko
przy którym pojawiły się znikąd
jego rzeczy. Lokator przypatrywał się
Yutero przez cały czas gdy ten
rozpakowywał swoje rzeczy lecz nie
powiedział ani słowa. Zaniepokojony niebieskooki wyszedł szybko z pokoju i udał się
do biblioteki gdyż spodziewał się,że jest to miejsce w którym nikt go
nie znajdzie. Gdy wszedł do
wielkiej sali wypełnionej książkami
skierował się do bibliotekarki
która zaprowadziła go do działu z
książkami o magii żywiołów. Chłopak
wziął pierwszą lepszą książkę o
magii błyskawic i zanurzył się w
lekturze.
Ishimura czuł lekki zdziwienie
w związku z tym zbiegiem
okoliczności. Wodził wzrokiem za
nieznajomym gdy ten rozpakowywał się
a gdy wyszedł, Ishimura zadzwonił do
Hoshiego i umówił się ze swoją
bandą w klubie o zachęcającej
nazwie "Black Paradise" był to klub w
którym zawsze puszczano cięższą
muzykę a w klatkach tańczyły kobiety w
lateksowych strojach, z obrożami na
szyjach itp. Umówili się na 20.
Gdy Ishimura wszedł do klubu
wszyscy już tam byli, chłopak udał
się do miejsca w którym zawsze
siedzieli i podszedł do Yosushi'ego,
jednego z niezbyt ważnych członków
gangu.
-Gdzie jest Hoshi?
Spytał chłopaka gdyż nie uśmiechało
mu się spędzenie wieczoru z tak
żałosnymi osobami jak Yosushi.
-W black roomie wraz z dwoma dziwkami.
Poszedł tam niedawno więc
raczej szybko nie wróci.
Odpowiedział mu chłopak po czym
dodał:
-Agawa jest tam i od godziny mizia się
z Rin.
I wskazał na całującą się w kącie
parę. Niezadowolony i znudzony Ishimura postanowił sam skorzystać z
usług sexualnych "serwowanych" w tym miejscu. W tym celu zszedł do
piwnicy i podszedł do znajdującej się tam recepcji.
-Ta co zawsze i tam gdzie zawsze.
Powiedział do recepcjonisty z
uśmiechem na twarzy i podał mu odliczoną
sumę pieniędzy. Mężczyzna
przeliczył pieniądze po czym uśmiechnął się,
podał mu klucz i powiedział
-Znasz zasady, masz godzinę.
Ishimura skinął mu głową i
skierował się do pokoju nr. 4.
Pokój był mały ściany były
fioletowe a większość przestrzeni zajmowało wielkie łoże. Na ścianach
wisiało pełno różnych "zabawek" do BDSM a pod sufitem był specjalny
mechanizm pozwalający na podwieszenie ofiary. Chłopak uśmiechnął się z
zadowoleniem i położył na łóżku. Gdy to zrobił nagle znikąd pojawiła się
wynajęta przez niego dziwka która szybko dobrała się do jego męskości.
Zadowolony Ishimura oddychał wolniej i głębiej, jego oczy były
lekko przymknięte. Po dłuższej chwili poczuł przechodzącą przez
ciało falę przyjemności związaną z orgazmem, ku jego zdziwieni kiedy
doszedł przed oczami pojawiła mu się twarz nieznajomego chłopaka, który
okazał się jego współlokatorem. Zaskoczony poderwał się z łóżka a dziwka
spojrzała na niego pytającym wzrokiem ale nie obchodziła już ona chłopaka.
Ishimura skupił magię i cisnął nią przez cały pokój. Gdy wylądowała
na ziemi wziął bicz i zaczął uderzać ją tak długo, że w końcu się
zmęczył. Zdyszany spojrzał na swoje dzieło. Dziwka leżała na podłodze
w plamie moczu i krwi.
-Jesteś żałosna. Posikać się po
czymś takim.
Stwierdził i wyszedł z pokoju, po
czym udał się do akademiku gdyż
stracił całą ochotę na zabawę.
Gdy Ishimura wszedł do pokoju
jego współlokator właśnie sięprzebierał w krwistoczerwoną piżamę.
Chłopak stanął jak wryty gdy zobaczył że całe plecy Yutero
pokryte są bliznami które układały sięw wielkie serce. Gdy niebieskooki
zauważył na co się patrzy szybko założył górę od piżamy i wszedł
pod kołdrę.
Yutero czuł się dziwnie z tym, że jego lokator ciągle mu się przygląda, do tego nie podobało mu się, że wie on o jego bliznach. "Co on sobie pomyśli. A jeśli to rozpowie?!" myślał leżąc w łóżku i próbując zasnąć.
Następnego dnia wstał wcześnie i wyszedł z pokoju zanim jego lokator wstał. Idąc do na zajęcia zauważył, że ludzie odwracają wzrok gdy go zauważali. Wiedział dlaczego ale i tak denerwowało go to. "A więc znowu jestem zmuszony być samotnikiem" Pomyślał ze smutkiem.
Ishimura nie spał zbyt dobrze, całą noc widział w snach swojego lokatora a zwłaszcza jego niesamowite oczy. Wstał dość późno ale nie czuł się wyspany. Powolnymi ruchami poszedł do łazienki i umył się po czy ubrał i wyszedł z pokoju i poszedł do stołówki gdzie samotnie zjadł późne śniadanie i poszedł szybko ma pierwsze zajęcia z magii ognia.
Ishimura cały dzień nie mógł się na niczym skupić, jego myśli wciąż krążyły wokół jego współlokatora. Po lekcjach udał się do pokoju i czekał tam na niego.
Gdy Yutero wszedł do pokoju zaskoczony zauważył, że w środku jest już jego współlokator.
-Ohayo!
Powiedział Yutero z lekkim zaniepokojeniem w głosie.
-Ohayo! Mam na imię Ishimura.
Odpowiedział mu i wstał z łóżka.
-Masz zamiar zachowywać się jakby nic się nie stało?
Spytał Yutero ze złością w głosie.
-Sam sobie zasłużyłeś nie okazując mi należytego szacunku. No i zasady dobrego wychowania mówią że ty też powinieneś się przedstawić.
Stwierdził ze spokojem w głosie.
Yutero zaczerwienił się i odpowiedział.
-Kim jesteś, że każdy ma ci okazywać szacunek? A nazywam się Yutero
-Zacznijmy to wszystko od nowa, łaskawie daruję ci dyshonor jaki mi zadałeś.
Stwierdził chłopak po czym podszedł do biurka i napisał na kartce "dziś o 20 w klubie black paradaise" po czym podszedł do Yutero wręczył mu kartkę i pocałował go w policzek. Po chwili odsunął się od niego i wyszedł z pokoju.
Jej, zajebiście zajebiście *_* Nie mogę się doczekać 3 rozdziału i to jeszcze w klubie X3''
OdpowiedzUsuńNa samym początku za dużo "zaniepokojenia" o_o aczkolwiek... Podoba mi się sama fabuła. Trochę mi się myliło, kto jest kim i o kim mowa, ale ogólnie super. :D
OdpowiedzUsuńCiekawie, ciekawie. Intryguje mnie, co się wydarzy w clubie. Świetny rozdział *_*
OdpowiedzUsuń