wtorek, 21 lutego 2012

IV

Ishimura leżał w łóżku w swoim pokoju. Była już 23 ale Yutero wciąż się nie pojawił. Chłopak był załamany tym co zaszło w klubie. Wciąż czuł na skórze miejsce w które uderzyła dłoń niebieskookiego i miejsca w które wbijała się lina. Jego myśli nie mogły oderwać się od tego tematu. Wciąż nie wiedział co myśleć o Imellionie ale równocześnie jego uczucia do lokatora krystalizowały się. Jego serce mówiło, że chce związać się z Yutero ale jednocześnie ciało podsuwało mu wspomnienia przyjemności danej mu przez demona. Gdy frustracja chłopaka osiągnęła szczyt wstał on z łóżka, ubrał się i wyszedł z pokoju. jego nogi prowadziły go same gdyż chłopak cały czas rozmyślał nad swoim problemem. Nie zdziwił się gdy okazało się, że doszedł do salonu piercingu z którego zawsze korzystał. Z uśmiechem wszedł do środka i powiedział do stojącej przy ladzie kobiety:
-Po jednym kolczyku w wardze, lewej brwi, nosie i wiązadełku w ustach.
Kobieta uśmiechnęła się do niego szeroko i od razu wzięła się do pracy.

Ishimura stał przed lustrem i przyglądał się swoim nowym kolczykom. Podobały mu się i nie wiedzieć czemu patrząc na nie od razu łatwiej było mu się rozluźnić. Spokojnym krokiem wyszedł z salonu i skierował się do akademiku.

Yutero spędził całą noc w bibliotece płacząc cicho i modląc się w myślach żeby nikt go nie znalazł gdyż nie miał ochoty wracać do pokoju w którym był Ishimura. Następnego dnia odwiedził swój pokój tylko na chwilę żeby przebrać się i wziąć potrzebne mu rzeczy.

Gdy niebieskooki wszedł na stołówkę jak zwykle przepełnioną ludźmi, od razu skierował się do miejsca w którym podawano jedzenie. Wziął sobie 4 kanapki które nie miały mięsa ani żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego. Usiadł jak zwykle w kącie i zaczął jeść. Po 5 minutach ktoś stanął naprzeciw niego. Chłopak podniósł wzrok i zauważył, że to Ishimura.
-Czego?
-Ohayo Yutero-kun! Gomen za wczoraj ale sytuacja była inna niż myślisz.
-Aha. A więc chcesz mi powiedzieć, że nie olałeś mnie dla dziwki?
-A-a-ale to nie tak...
Głos Ishimury załamał się i chłopak zamilkł. Znów utonął w niesamowitych oczach swojego lokatora.
-Chciałem się z tobą spotkać ale okoliczności...
Czarnowłosy nie dokończył gdyż jego rozmówca nagle wstał i powiedział:
-Zamknij się! Nie chce tego słuchać!
Po czym odwrócił się i wyszedł ze stołówki. Ishimura nie szedł za nim gdyż czuł, że nie powinien tego robić

1 komentarz:

  1. Oni muszą się pogodzić :<. Świetny rozdział =).

    OdpowiedzUsuń