poniedziałek, 20 lutego 2012

Na razie brak tytułu Rozdział I

       Ishimura nie mógł doczekać się dzisiejszych zajęć w akademii, to właśnie dziś miał się dowiedzieć jaki żywioł go wybrał oraz miał dziś zyskać prawo do korzystania z akademiku szkoły. Chłopak wyszedł z domu godzinę przed czasem aby mieć pewność, że się nie spóźni, było to też spowodowane tym, że strasznie zżerały go nerwy.

       Ishimura szedł spokojnym krokiem przez park. Miał na sobie długi, skórzany czarny płaszcz (który zupełnie nie pasował do tego upalnego i słonecznego dnia), glany, czarne skórzane spodnie i  koszulkę (oczywiście czarną) z wizerunkiem śnieżnej pantery. Chłopak miał długie czarne włosy z białymi i fioletowymi pasemkami i fioletowe oczy. Wyróżniał się również tym, że w każdym uchu miał tunele i po 4 kolczyki, na lewej powiece miał wytatuowane czarne serce a na prawej krwistoczerwony pentagram, na lewym policzku miał wytatuowane kanji
słowa śmierć a na prawym czarny płomień, cały ten obraz dopełniał tatuaż na wierzchu jego prawej dłoni, była to czarna róża której pędy wiły się po całej jego ręce a kwiaty były właśnie na jego dłoni. Jego wygląd  przyciągał wzrok wielu ludzi lecz żaden z nich nie odważyłby się go skomentować, chłopak dobrze wiedział, że ci ludzie są świadomi tego, że jest początkującym magiem i, że właśnie dlatego boją się go, wiedzieli również, że ekstrawagancki wygląd to wśród magów coś normalnego.

       Po godzinie spokojnego marszu doszedł wreszcie do szkoły. Budynek szkoły był ogromny i wyglądał na nowoczesną szkołę jakich w Japonii było pełno, od tych innych szkół różniło ją tylko to, że tutaj uczniowie nauczani byli magii.

       Gdy Ishimura doszedł do właściwego skrzydła od razu zauważył zmianę atmosfery, wszyscy uczniowie rozmawiali o dzisiejszym teście.
-Hej Ishimura! Jak myślisz jaki żywioł dostaniesz?
Zagadał do niego Hoshi, jeden z najważniejszych członków tzw. "Gangu Ishimury". Chłopak powolnym gestem wskazał prawy policzek i powiedział:
-Czy to nie oczywiste? To będzie ogień.
Skierował się pod salę w której miał odbyć się test a Hoshi poszedł za nim lecz trzymał się 4 kroki za nim. Inni uczniowie widząc go schodzili mu z drogi, uśmiechali się do niego a niektórzy po prostu opuszczali wzrok. Ishimura notował w pamięci imiona osób i ich reakcje.

        Zadowolony z siebie Ishimura stanął pierwszy w kolejce do sali i rozpoczął rozmowę z Hoshim gdy nagle podszedł do niego nieznany mu chłopak, był on bardzo szczupły i o głowę niższy od Ishimury, nosił czarne dżinsy, adidasy, czarną koszulkę z wizerunkiem sfory wilków oraz rozpiętą fioletową koszulę, jego wygląd dopełniały krótkie ciemno brązowe włosy z grzywką na emo oraz niesamowicie niebieskie oczy.
-Przepraszam jestem tu nowy ale stałem tu w kolejce i nie wydaje mi
się żebym wpuszczał cię na moje miejsce. Czy mógłbyś pójść na koniec
kolejki, proszę?
Powiedział nieznajomy cichym i spokojnym głosem. Ishimura tak bardzo zamyślił się nad normalnym wyglądem chłopaka i jego niesamowitymi oczami, że dopiero po chwili doszły do niego jego słowa. Wściekły wyzwolił magię i cisnął chłopakiem z taką siłą że gdy uderzył w ścianę pojawiły się na niej pęknięcia. Ishimura podszedł do niego i splunął.
-Załatwcie go!
Powiedział a sam udał się pod salę. Wiedział że jego gang pobije chłopaka a później zostawi go w okolicach gabinetu pielęgniarki. Ludzie nie reagowali i nadal rozmawiali o teście, chłopakowi podobało się, że nikt nie sprzeciwia się temu co zrobił.

       Po 10 minutach nauczyciel wpuścił go do sali. Nie było tam okien ani ławek jak w normalnej klasie a podłoga była cała zamalowana misternymi runami które gdy chłopak wszedł do sali ułożyły się w słowo "Ogień". Nauczyciel nic nie powiedział ale Ishimura wiedział, że test jest zakończony, odebrał kartkę ze swoim planem lekcji oraz klucz do pokoju i wyszedł z sali.

       Jego pokój okazał się być 2 osobowy co nie zdziwiło go zbytnio, był on mały,ledwie mieściły się tam 2 łóżka, 2 szafki nocne, 2 szafy i jedno biurko. Pokój miał fioletowe ściany a jedną z nich prawie całą zajmowało wielkie okno pod którym było łóżko wybrane przez Ishimurę. Rzeczy chłopaka były już w tym pokoju gdy do niego wszedł.

       Po godzinie którą chłopak wykorzystał na wypakowywanie się rozległo się pukanie do drzwi i otworzyły się one, stanął w nich nieznajomy chłopak którego pobiła jego banda.
-Jesteś moim współlokatorem?
Powiedział nieznajomy a w jego głosie dało się słyszeć strach, zaskoczenie oraz złość. Ishimura nie słuchał chłopaka, znów utonął w niesamowitych oczach chłopaka.

4 komentarze:

  1. Świetne! Szczególnie Ishimura *rozpływa się* najlepsze jego wlosy ^^ Czekam na wiecej. Tylko szybko bo chce już to BDSM XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosh *_* To jest świetne i takie. . . niecodzienne. W ogóle ten motyw szkoły magi jest bardzo spoczi C:

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, ciekawi mnie jak to rozegrasz, bo masz tu duże pole do popisu. Jestem zachwycona. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni i idealnie wpisują się do opowiadania. Czekam na kolejny rozdział :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam na twojego bloga dzisiaj i przeczytałam ten rozdział. Nie pociąga mnie typ fantasty, ale mam wrażenie, że spodoba mi się. ;p Tylko jedno pytanie: nie zawiesiłaś/eś tego opowiadania, prawda? Nie znoszę się do czegoś wciągać, kiedy potem okazuję się, że notka jest wstawiana raz na miesiąc, albo w ogóle...
    Czekająca na odpowiedz i życząca meega wielkiej weny Markura.
    Pozdrawiam! I czytam dalej... :D

    OdpowiedzUsuń