Duży pokój zapełniony akcesoriami do tortur i innych niezbyt
normalnych fetyszy, wszystko utrzymane jest w ciemnych, można nawet powiedzieć
mrocznych barwach. W kącie stało wygodne łóżko z krwisto czerwonym baldachimem
lecz gdyby weszła tu postronna osoba pierwszym na co zwróciłaby uwagę byłoby
to, że w kącie klęczy młody chłopak, od razu zauważyła by również iż jego ręce
były związane za nim i za pomocą sznura i kółka zamontowanego w suficie
uniesione do takiej pozycji, że stawy w każdej chwili mogły nie wytrzymać. O
dziwo chłopak uśmiechał się, rozkoszując się tym bólem czekał aż jego klient zjawi się w pokoju.
Nagle usłyszał ciche skrzypnięcie drzwi oraz poczuł mocną woń perfum którą to
otaczał się nieznajomy. Związany uniósł lekko głowę aby móc zobaczyć z kim ma
do czynienia. Na pierwszy rzut oka widać było, że mężczyzna ten nie wywodzi się
z plebsu, jego skóra miała piękny złotawy odcień, w jego ruchach widać było
wyuczoną elegancję i gracje, dopełnieniem tego obrazka było eleganckie ubranie
oraz srebrny krucyfiks zawieszony na jego szyi oraz kieliszek bardzo drogiego
wina trzymany w jego dłoni. „A więc dziś pobawimy się z inkwizytorem” Pomyślał
z zaskoczeniem, gdyż rzadko korzystali oni z usług takich osób jak on.
-Masz na imię Shun, tak?
-Tak Panie.
-Widzę, że znasz swoje miejsce, podoba mi się to.
Nieznajomy wypowiedział te słowa z tajemniczym uśmiechem
na twarzy po czym zaczerpnął łyk wina, odłożył kieliszek i powolnym krokiem
podszedł do swej ofiary po drodze zabierając z małego stolika przepaskę na
oczy. Shun naprawdę wyglądał na jeden z najlepszych towarów w tym przybytku,
zauważył z zadowoleniem w myślach. Chłopak miał niezwykle bladą cerę która
kontrastowała z jego czarnymi włosami do tego niezwykłe błękitne oczy w których
można było się zapatrzeć oraz ciało które sugerowało, że czas wolny chłopak
spędza ćwicząc. Nigdzie nie widać było blizn co było niezwykle ważne gdyż
inkwizytor lubił myśleć, że jest tym pierwszym. Zgrabnymi i pewnymi ruchami
związał oczy Shun’a i usiadł na łóżku myśląc na jaką dokładnie „zabawę” ma dziś
ochotę.
Cisza.
Wiedział, że za chwile przyjdzie ból , czekał na niego chcąc mieć to już z
głowy i odebrać należną mu zapłatę ale najwyraźniej klient nie miał zamiaru się
śpieszyć. Nagle poczuł dotyk zimnego metalu na swojej klatce piersiowej w
okolicach serca, był to zapewne krucyfiks jego dzisiejszego pana sądząc po tym,
że po chwili usłyszał cichy szept
-Na pewno masz coś na sumieniu. Ja cię dziś rozgrzeszę.
Słowa te wypowiedziane zostały z lubością której Shun nie
spodziewał się po kimś takim a po nich przyszło uderzenie bicza, znał to
uczucie, wszechogarniający ból i pieczenie pleców jakby każde miejsce które
zostało uderzone tak naprawdę ktoś przypiekał rozżarzonym prętem. Nie wydał z
siebie żadnego dźwięku. Ciosy wciąż spadały na jego plecy, czasem były to
długie serie a czasem pojedyncze uderzenia po których następowała dłuższa
chwila odpoczynku. Nagle ciosy zupełnie ustały a chłopak poczuł dotyk zimnych
palców no swoich sutkach.
-Ładne kolczyki, trzeba je jakoś wykorzystać.
Stwierdził inkwizytor po czym przywiązał do nich sznurki
i zaczął je ciągnąć i popuszczać. Tym razem chłopak nie wytrzymał a z jego ust
wydobył się jęk bólu. Niewielu jego klientów korzystało z tej możliwości więc
nie był do tego przyzwyczajony. Jego oprawca roześmiał się po czym z całej siły
uderzył go otwarta dłonią w twarz i splunął w nią, nie przejmując się tym co czuje Shun odwiązał
mu ręce i zaczął go po prostu brutalnie bić. Po czym zajął się ponownym związywaniem swej zabawki,
nie było to partackie wiązanie kończyn ale takie które nie dość, że skutecznie
skrępowało jego ruchy to dodatkowo zaciskało
się gdy związany gwałtowniej się poruszył no i oczywiście drażniło okolice
intymne ofiary. Zadowolony ze swego dzieła mężczyzna za pomocą drugiej liny
podwiesił chłopaka pod sufitem i cieszył się wydawanymi przez niego jękami. Po dwudziestu
minutach znudził się więc aby wnieść
jakieś urozmaicenie zapalił 2 świeczki, jedną ustawił nad swoją ofiarą
tak aby gorący wosk spadał na jego nagie ciało, drugą wykorzystał do
przypalania.
Ból
był teraz jedyną rzeczą o której myślał, liny wrzynające się w jego ciało,
gorący wosk oraz płomień świecy teraz te trzy aspekty zadawanych mu właśnie
tortur stały się całym jego światem, zapomniał o wszystkim, krzyczał, jęczał i
płakał prosząc swego pana o litość lecz to przynosiło my tylko jeszcze większe
cierpienie. Było jednak coś co jeszcze bardziej go przerażało, nie mógł
zaprzeczyć, że mimo wszystko tak naprawdę podnieca go to. W końcu wszystko ustało
a on znów znalazł się na podłodze pokoju.
-Koniec tego rozgrzeszania. Było miło kotku napiwek masz
na łóżku.
Powiedział klient po czym podszedł do Shuna, pocałował go
i szybko wyszedł z pokoju.
Shun
wiedział, że powinien wziąć pieniądze i już stąd wyjść ale nie mógł zdobyć się
na podniesienie się z podłogi. Wciąż czuł drobną cząstkę zadanego mu bólu i nie
chciał aby ona szybko od niego odeszła. Niepokoiło go to i nie pozwalało
racjonalnie myśleć. Wiedział jedno wizyta tego człowieka zmieniła go.
eaajtfklSDJgklsdjgklj\skljfsk Jaram się.
OdpowiedzUsuńJak już ci mówiłam czasy ale tylko na początku się jebnąłeś więc wybaczam XD
I przecinki, podczas całego czytania nie ujrzałam chyba ni jednego *przegląda jeszcze raz* a nie... było kilka. Nie betuje ludziom tylko Ci mówię co zauważyłam, ponieważ sama popełniałam te błędy xD
I nie martw się. Tytuły to złe chuje, które czekają by nas zjeść i zgwałcić niekoniecznie w tej kolejności. XD