Dla Lemo i Okami <3 Yu je kocha bardzo i taki prezent dla nich ma =^w^='''
No i wielkie podziękowania dla Haru za poprawki <3
Sumi wszedł do pokoju spokojnym krokiem. Nie było w nim zbyt
wiele miejsca, a z racji porozrzucanych wszędzie ciał było jeszcze
gorzej. On jednak nie zwracał uwagi na to wszystko; dla niego ważnym
było wypicie porannej kawy - dopiero wtedy będzie mógł normalnie myśleć i
ogarnąć sprawę przez którą wyciągnęli go z łóżka o 4 nad ranem.
Popijając czarny, nieco gorzkawy płyn, który dostał w jednorazowym kubku
od jakiejś nieznanej mu policjantki przyglądał się wszystkiemu. Miejsce
zbrodni wielu przyprawiłoby o zawrót głowy i atak torsji, ale dla niego
nie było to niczym zbytnio zaskakującym - kolejny niezwykle agresywny
wampir grasował w okolicy i wyglądało na to, że nie panował on nad
swoimi mocami oraz głodem krwi i zabijania. Ziewnął, nie przejmując się
krytycznym wzrokiem przełożonego i wyszedł z pomieszczenia.
-Nie masz zamiaru lepiej się temu przyjrzeć?
Spytał
Ekero. Jak zwykle jego szef był poważny i chciał aby wszystko działo
się według wyznaczonych zasad, choć dobrze wiedział iż nie zawsze jest
to właściwe dla sytuacji, oraz że często nie przynosi efektu. Właśnie po
to miał go, agenta specjalnego zwanego Czarnym Deszczem. Zwykle agencja
wolała radzić sobie bez korzystania z jego usług, ale najwyraźniej dziś
ich to przerosło.
-No dobra. Koniec zbędnego pierdolenia, mów ile czasu na niego polujecie i jaką ma rangę.
-To wampir dziesiątej klasy, ale nie panuje nad swoją mocą.
-Kurwa. Tacy są najgorsi.
Splunął
pod nogi, skierował się w stronę swego samochodu, rozmyślając jak by tu
zabić tak potężny cel. "Ja pierdole, znając ich, znów wpakują mnie w
wielkie gówno, które będę zmuszony sprzątać" myślał z "wielkim"
entuzjazmem.
Pierwszym co zrobił po wejściu do domu był szybki
prysznic - nie znosił cuchnąć tym policyjnym ścierwem, które przyciągało
uwagę nawet największego idioty. Po tym jak się przebrał założył na
plecy pochwę ze swoim sławnym mieczem, od którego wziął się jego
przydomek. "Zaczynamy łowy." Pomyślał gdy wyszedł z domu i skierował się
do baru znajdującego się niedaleko miejsca zbrodni. Nie był to wytrawny
lokal, ale zwykła spelunka do której miejscowi chadzali się upić i
czasem pooglądać mecz. Młody barman za ladą posłał mu uśmiech gdy ten
wszedł do środka, a gdy Sumi był już niedaleko zagadnął:
-Witam pana, w czym mogę pomóc?
-Był tu ostatnio ktoś, kto mógłby należeć do "innych"?
Spytał ściszając głos do szeptu.
-Widzę,
że jest pan z tych ciekawskich. To szemrana okolica więc tak kręci się
ich tu wielu, ale sądzę, że ma pan na myśli jakiś dokładny "egzemplarz"
oraz, że nie należy on do tej dobrej części tej grupy.
-Jakiś ty kurwa inteligent, normalnie trafiłem na detektywa od siedmiu boleści.
Skwitował jego słowa po czym dodał:
-Nie pierdoląc dłużej o tym jakim idiotą jesteś, mów mi czy widziałeś ty jakiegoś wampira?
-Ta informacja nie będzie raczej tania...
-Chyba się przesłyszałem skurwysynu.
Powiedział łapiąc barmana za gardło i ściskając.
-D-d-dobrze, już dobrze. Widziałem trzech - jeden z nich jest teraz w black roomie, zawsze płaci więcej i zabija dziwki.
-Tak lepiej, dasz mi teraz całą wiedzę jaką posiadasz o nich, a ja oszczędzę cie, a może i wynagrodzę.
Pokój
był obszerny oraz dobrze wyposażony, do celów w jakich znudzony klient
tu przychodził. Wszędzie leżały martwe dziwki, a na wielkim łożu z
baldachimem leżał w wygodnej pozie dorosły mężczyzna, z wyglądu
dwudziestopięcioletni. Był to blondyn o niezwykle długich włosach,
splecionych w malutkie warkoczyki oraz zielonych niczym trawa oczach.
Reszta jego ciała nie wyróżniała się niczym, choć co niektórzy
stwierdziliby, że przydało by mu się trochę poćwiczyć. Nagle do pokoju
wszedł Sumi.
-Uuu widzę, że tym razem naprawdę się postarali.
Stwierdził
z radością po czym podniósł się powoli z łóżka. Na pierwszy rzut oka
Czarny Deszcz wiedział już, że to nie tego wampira poszukiwał. Mógł
odejść, ale już dawno nie zaznał tej przyjemności jaką był sex. Z
zadowoleniem zdjął górną część garderoby i położył się obok
nieznajomego, który nie tracąc czasu od razu przeszedł do rzeczy i
zaczął go całować po klatce piersiowej, schodząc coraz niżej. Zaskoczony
tym, że jego partner chce być dawcą oddał się z zadowoleniem
pieszczotom, a gdy poczuł na swym gotowym do czynów prąciu jego język,
zamruczał cichutko. Blondyn wyraźnie wiedział co robi, bo jego ruchy
były bardzo pewne. Zaczął od lizania trzonu po czym powolnymi ruchami
języka przeszedł do żołędzia, którego zaczął lekko ssać, lizać i
podgryzać. Po dłuższym czasie zdecydował się również na lizanie jąder. W
końcu Sumi doszedł w jego ustach. Niezwykle podniecony nie mógł już się
powstrzymać. Wstał i brutalnym ruchem odwrócił od siebie wampira po
czym wszedł w niego. Najpierw ruchy były powolne i delikatne, ale to
szybko mu się znudziło więc zwiększył tempo, ciesząc się jękami tego
drugiego. Nie był to może najlepszy sex jego życia ale był z niego
zadowolony; w końcu doszedł w nim jednocześnie wgryzł się w szyje
blondyna. Znudzony normalnością tego co tu się działo przeszedł do jego
ulubionej formy seksualnej czyli ferratio. Z wielkim zadowoleniem
poruszał głową nieznajomego tak aby pieściła mu prącie. Dodatkowo mógł
patrzeć na twarz upokorzonego partnera, co niezwykle mu się podobało. W
oczach tego drugiego zebrały się łzy i widać było, że od czasu do czasu
się dławi, ale dawał radę więc Sumi nie przejmował się i nadal ruszał
posuwiście jego głową. Gdy już doszedł po raz drugi i wyszedł, szybkim
ruchem skręcił mu kark i po uprzednim ubraniu się wyszedł.
Alidor
stał na środku swojej wielkiej sypialni. Wspomnienia poprzedniej nocy
nie dawały mu spokoju. Pamiętał ten szał, nieustanną potrzebę zabijania,
głód krwi który to przejął nad nim kontrolę. Było to najstraszniejsze
uczucie jakie kiedykolwiek czuł, ale w porównaniu z przyjemnością jaką
dała mu "uczta" było niczym wielkim. Nie mógł spać więc postanowił się
choć trochę rozluźnić, bawiąc się z paroma niewolnikami. Zaczął od
swojego ulubionego zajęcia - kazał przywiązać jedną z ofiar do
specjalnego stołu, który wyciągał kończyny w cztery różne strony co po
jakimś czasie powodowało ich wyrwanie. Wsłuchiwał w niewiarygodne krzyki
roznoszące się teraz w sali i zwielokrotniane przez echo podszedł do
drugiego mężczyzny i bezceremonialnie rozpoczął zabawę którą nazywał
voodu, polegała ona na tym, że mężczyzna przed nim był jego lalką, a on
wbijał w nią długie igły, (czasem dla dodatkowej frajdy rozgrzewał je
ale dziś miał nastrój na standardowa wersję). Właśnie dla tego po chwili
przygotowań w mięśnie niewolnika wbiła się długa igła, a po niej
następne - wrzeszczał niemiłosiernie, a Alidor robił swoje wbijając mu
ostatnią igłę w penisa przez cewkę moczową. Właśnie w tym momencie
pierwsza ofiara straciła kończyny i wrzaski obu umierających śpiewały w
uszach wampira. Zadowolony z synchronizacji i ze sprawiania bólu poszedł
po następną parę, która skończył dość szybko pod razami jego kija do
baseballa, który to miał na właśnie takie okazje. Cieszyły go jęki i
konwulsyjne drgawki umierających, ale jakoś nie był jeszcze totalnie
spełniony. Udał się do zupełnie innej części domu, gdzie na łóżku leżał
już przysłany mu sługa od zabawiania go seksualnie. Ku jego zdziwieniu
był już gotowy do "użycia". Usiadł wygodnie w fotelu i popijał
przygotowane wino, a chłopak rozpoczął fellatio, robił to dość sprawnie,
ale Alidora denerwowało to, że jego wyraz twarzy był zupełnie pusty i
bez uczuciowy. "Zmienię to" Pomyślał i gdy miał już dojść zamiast kazać
partnerowi połknąć spermę , chwycił go za włosy i mocno szarpnął.
Wywołało to grymas bólu i lekki jęk a przynajmniej to dostrzegł, za nim
twarz sługi nie została "ochrzczona" spermą. "Udało się" Nie czekał,
tylko od razu wsadził dwa palce w tyłek drugiego. Usłyszał głośny jęk
więc rozpoczął posuwiste ruchy urozmaicane czasem ruchami kolistymi,
góra dół i tzw, nożyczkami. Niezwykle podniecały go piski i jęki sługi,
który zależnie od ruchu zachowywał się zupełnie inaczej. Nie wytrzymał,
wszedł w chłopaka, aż po jądra co było dość trudne zważając na to jak
się spinał. Mięśnie zaciskały się na jego prąciu a on ruszał nim nie
zważając na nic i delektując się tą chwilą. Już miał dojść gdy usłyszał
niepokojący odgłos, wyszedł z partnera przy okazji dochodząc mu na plecy
i przyjął postawę gotowości do walki.
W tym samym czasie Sumi podszedł pod wielki budynek w
bogatej części miasta. Wszędzie tu była straż, kamery itp. Nie dziwiło
go to gdyż w tej dzielnicy było to normą. Pociągnął nosem i poczuł mocną
woń zewu (zew to woń wydawana przez "innych", każdy jest inny i jeśli
ma się odpowiednie umiejętności to można go ukryć.). "Ten idiota w ogóle
się nie kryje. Każdy mógłby go znaleźć, a co dopiero ja." Pomyślał i
spojrzał raz jeszcze na wille. "Trzeba to zrobić w ciężki sposób. W
końcu dlatego jestem jednym z najlepszych, nie trzymam się reguł
agencji. Wyjął miecz i jednym skokiem przeskoczył ogrodzenie lądując
obok strażnika, któremu bez większych ceregieli odciął głowę. Wziął jego
karabin i udał się do budynku, gdzie rozpętało się prawdziwe piekło.
Ktoś musiał go widzieć bo czekali tam na niego odpowiednio przygotowani i
zabarykadowani strażnicy. Znów pociągnął nosem. "Wszyscy są tam w
jednym miejscu. "Przynajmniej będę miał już z głowy siekaninę" Jednym
kopnięciem wyrwał drzwi z zawiasów, wpadł do środka i zaczął zabijać. Po
dziesięciu minutach było po wszystkim, a Sumi z dumą zauważył, że nikt
go nie trafił. Spokojnym krokiem kierując się zewem szedł w stronę celu.
W końcu stanął przed pokojem w którym był cel, wbiegł do środka.
Niestety ten drugi był gotowy i rzucił się na niego, gdy ten przekroczył
tylko próg. Ku zdziwieniu Sumiego wróg dorównywał mu w walce. Atakowali
i blokowali ich ruchy dla normalnych były niezwykle szybkie, ale dla
nich były normą. Jak zwykle w takich sytuacjach czarny deszcz przedłużał
walkę, analizując styl przeciwnika - w tym przypadku był to styl
siłowy, stawiający na pojedynczą potężną technikę. Udało mu się też
wypatrzeć lukę w obronie, był tylko jeden problem -musiał dać się
uderzyć. Decyzja została podjęta natychmiastowo - Alidor uderzył go
prosto w twarz, a on uderzył w strefę pod pachwiną łamiąc żebra
przeciwnika. Gdy ten padł na ziemię, Sumi spojrzał na dziwka w rogu
pokoju i jednym ruchem zabił go rzucając mu prosto w serce ukryty nóż.
Ciało podejrzanego wziął na ramię i opuścił z uśmiechem sale. Jedynym
problemem był złamany nos, ale przy jego regeneracji nie musiał się
zbytnio przejmować.
-Co to było do kurwy nędzy ja się pytam?! Na pewno nie musiałeś zabić wszystkich!
-Szefie złapałem go!
-Nie pierdol mi tu i weź w końcu odpowiedzialność za swoje czyny!
-Ale...
-Żadnych ale Sumi!
Byli w biurze Ekero a oprócz nich było tam trzech ludzi, którzy przerażeni wściekłością szefa właśnie wychodzili.
-Iiiii...
No dobra już wyszli. Wiesz, że nie popieram twoich metod, ale odwaliłeś
kawał dobrej roboty. Nie zmienia to jednak faktu, że ja tu rządze i
inni mają to wiedzieć.
-Dobrze szefie.
-Aaa i jeszcze jedno. Wyżej postawieni postanowili przydzielić ci partnera.
Zaskoczony Sumi wyszedł z biura. Nie wiedział co ma o tym myśleć
Jeśli podobało się wam i chcecie więcej Sumiego to piszcie. Yu lubi tego skurwiela więc chętnie coś napisze ^^
Uhuhu, dla mię. <3
OdpowiedzUsuńLubię Sumiego, bo lubię skurwieli. Bardzo.
Dobrze piszesz, nie robisz zbytnich powtórzeń, interpunkcja na plus, chociaż czasem brakuje przecinków, ale to ja też tak mam. ^^"
Ale najważniejsze, czyli treść - krwiopijcy są teraz wszędzie, ale jeśli coś jest dobrze napisane, z pomysłem, to nawet ich obecność nie przeszkadza. :3
Mrauczaśne :3
OdpowiedzUsuńPodobał mi się seks i Sumi, bo tak jak Lemorożec lubię skurwieli. No i oryginalnie napisane :D
Pisz więcej ^^
Coraz lepiej piszesz. Naprawdę widać poprawę w stosunku do pierwszego opowiadania. I tu nie chodzi tylko o przecinki, ale spójność i rozbudowanie zdań itp. ahaha plus tylko ty możesz mieć tak zajebiste pomysły na łan szoty.
OdpowiedzUsuńCHCE WIĘCEJ SUMIEGO~!
<3 Kanda kocha twoje opowiadania d,fg.sjklgjkldfjgkd
'nadal ruszał posuwiście jego głową.' spodobał mi się ten tekst. nie wiem, czy to wina, że niedawno wstałam, czy może dlatego, że jestem jakaś niedorozwinięta, ale w pewnych momentach się gubiłam. cóż.. tak, jestem dziwna i to wszystko tłumaczy. ^^
OdpowiedzUsuńa tak poza tym to cieszę się, że mogłam jakoś pomóc, bo baardzo mi się podoba, wciągnęłam się i chcę więcej. :3
Zarąbiste! Poproszę więcej Sumiego...
OdpowiedzUsuńRika-chan